Siatkówka towarzysko

W środę, 6 kwietnia w ramach zajęć SKS reprezentacja dziewcząt naszego gimnazjum rozegrała towarzyski mecz piłki siatkowej z koleżankami z Lubawki. Obie drużyny w kolejnej edycji GPLS dziewcząt i nie wykluczone, ze przyjdzie im się zmierzyć w turnieju finałowym w meczu o dużo wyższą stawkę.

Był to bardzo ważny sparing. Miał odpowiedzieć na szereg istotnych w perspektywie zbliżającej się drugiej rundy turnieju pytań, tym czasem ochłonąłem już?

Rywalki okazały się mocne. Za mocne w pierwszych dwóch setach, które oddaliśmy praktycznie bez walki. Nie było zagrywki, pozostawiające wiele do życzenia przyjęcie, totalny brak koncentracji, czego skutkiem były błędy w ustawieniu i strata wielu niepotrzebnych punktów. Siatkarsko Lubawka była lepsza pod każdym względem.  Nie wiem, gdzie byłyście myślami - raczej nie na boisku.

Dzisiejszy mecz pokazał mocne strony naszych dziewczyn. Niewątpliwie największym naszym atutem jest współpraca i wzajemny szacunek na boisku. Totalny chaos, krzyki, wzajemne obarczanie się winą, wytykanie błędów to elementy dopracowane do perfekcji. Nie od dziś wiadomo, że sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą - nie inaczej było u nas. Kolejnym wartym pochwały punktem jest aktywny udział w grze naszych "staczy". Stały perfekcyjnie, co oddaje wynik 25:18 w pierwszym i 25:17 w drugim secie. Wreszcie charakter. Nikt w powiecie nie ma takiej woli walki i zaciętości jak my. Nikt, tak jak my, nie potrafi podłamać się kilkoma nieudanymi akcjami. Nikt, tak jak my, nie wychodzi na parkiet z góry założoną przegraną i żałuje, że w ogóle przyszedł albo nie poszedł wcześniej do domu.

Trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić. Takie odniosłem wrażenie po dzisiejszym dniu. Przegraliśmy dwa pierwsze sety, by kolejne dwa wygrać po całkiem dobrej grze. Justyna musiała usłyszeć kilka szczerych słów, by obudzić w sobie sportową złość i przypomnieć, na czym polega siatkówka. Świetna zagrywka, duże doświadczenie i dobra gra na siatce to tylko niektóre elementy, do jakich nas przyzwyczaiła. Szkoda, że dobrą grę trzeba na niej wymuszać podrażnieniem ambicji. Poza tym kapitan dba o swoja załogę i nawet z tonącego statku schodzi ostatni. Chcemy dobrego kapitana, kapitana którego znamy. Poprawnie zagrały Sandra i Kasia, przed którymi jeszcze bardzo dużo pracy. Warto wierzyć w swoje możliwości i umiejętności ? wiara siebie na pewno nie przeszkadza. Do udanych swoje występy mogą zaliczyć również Kinga i Ada (w tym akapicie odnoszę się do trzeciego i czwartego seta), które mimo mniejszych umiejętności i kilku prostych błędów pokazały się z całkiem dobrej strony. Przy dalszej systematycznej pracy i pozbyciu się kompleksów będą pełnowartościowymi zmienniczkami, a zmiany wydają się nieuniknione.

Czeka nas poważne osłabienie. W trzeciej rundzie i prawdopodobnie w finale nie zagra z nami Ola, która jest bardzo ważnym ogniwem i dobrym duchem naszej drużyny. Regularna zagrywka, dobry przegląd pola, zaangażowanie oraz świetne przyjęcie to komfort, którego niewątpliwie będzie nam brakować. Prawdopodobnie także nie zagra już Monika, która doznała dziś kontuzji stawu skokowego podczas udanego warto podkreślić bloku. Nieszczęśliwy wypadek, czy skutki nie do końca właściwej rozgrzewki?lub jej braku? To wie tylko Monika. Tak czy siak jest to kolejne poważne osłabienie pod siatką. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę. Niewykluczone, że zbyt duża pewność o niepodważalności swej pozycji w drużynie, a co za tym idzie, niesystematyczność i rozwiązły język będą powodem odsunięcia kolejnej z naszych zawodniczek, której absencja również będzie sporym osłabieniem naszej drużyny. Na koniec należy pochwalić Dagmarę, która już od dłuższego czasu prezentuje najrówniejszy, wysoki poziom i jest najpewniejszym punktem naszej drużyny w każdym możliwym elemencie. Żeby jeszcze chciała skakać?

Mecz zakończył się remisem 2:2, gdyż na piaty set zabrakło już czasu. Gdyby jednak był to mecz o punkty, przegralibyśmy go. Warto wyciągnąć z tego wnioski?

Podsumowując (ochłonąłem już) indywidualnie każda z Was potrafi bardzo dużo, jednak siatkówka jest gra zespołową, a my, póki co zespołu nie mamy. Jeśli nauczymy się współpracować, komunikować się, odpowiadać za siebie i pomagać koleżankom, będziemy naprawdę bardzo groźnym zespołem. Dziś powiedziałyście sobie dużo. Czas skończyć gadanie i wziąć się do roboty, a że dużo jest do zrobienia ? dzisiejszy sparing pokazał. To od Was zależy, czy wniesiemy coś do tego turnieju, czy będziemy tylko statystami, a praca i współpraca w napiętej atmosferze nie jest ani łatwa ani przyjemna.

Kolejny turniej już w piątek, a czy Lubawka jest do pokonania, same wiecie najlepiej.

 

wierny kibic

Pin It