Propozycje do pracy na 27.04-30.04.2020

PONIEDZIAŁEK: DBAMY O ŚRODOWISKO

Proponuję:

  • „Sekwencje” – zabawa dydaktyczna z wykorzystaniem czarnych i białych pasków papieru, rodzic zaczyna a dziecko kończy (np. 1czarny, 1 biały…, 3 białe, 1 czarny…, 2 białe, 3 czarne…).
  • „ Skojarzenia” – dziecko na przemian z rodzicem może wymieniać co kojarzy się z czarnym, białym, czarno-białym.
  • Wprowadzenie litery Z, z. Praca z KP4.2a – ćwiczenie doskonalące zdolności grafomotoryczne, percepcję wzrokową i słuchową. Praca z KP4.2b – utrwalenie grafemu litery Z, doskonalenie percepcji słuchowej, koordynacji wzrokowo–ruchowej, zdolności grafomotorycznych i percepcji wzrokowej.
  • „Co by było, gdyby… np.: gdybyśmy śmieci wyrzucali do lasu, gdybyśmy ścieki wypuszczali do rzeki,….? – rozmowa z dzieckiem na temat zagrożeń środowiska przyrodniczego,
  • „Co ja mogę zrobić dla mojej Ziemi? – giełda pomysłów dla całej rodziny.
  • Przypomnienie piosenki z ubiegłego tygodnia „Świat w naszych rękach – eko piosenka”
  • Spacer – wypatrywanie przejawów niszczenia przyrody.

 

WTOREK: ŚMIECI

Proponuję:

  • „Jak segregujemy śmieci?”– porozmawiać z dzieckiem o segregowaniu odpadów w domu, zobaczyć i przeczytać dzieciom co jest napisane na workach, jakie odpady powinny się tam znaleźć, zachęcać dziecko codziennie do świadomego wyrzucania śmieci.
  • Książka, s.3a, 3b – zapoznanie dziecka ze znakiem symbolizującym recykling, trzeba dziecku wytłumaczyć to pojęcie, można sięgnąć do encyklopedii, Internetu, ( najprościej to zmniejszanie ilości odpadów poprzez ponowne przetwarzanie ich).
  • „Co z tym zrobić? – wymyślanie nowych zastosowań dla odpadów, można z dzieckiem zrobić jakąś pracę; zabawkę, dekorację, doniczkę, lejek itp.
  • Książka s.4a, 4,b; ćwiczenie logicznego myślenia, klasyfikowania.
  • Zabawa „TAK czy NIE?” z wykorzystaniem lizaków, które już wykorzystywaliśmy. Przykładowe zdania:

–– Zosia wrzuciła pustą puszkę do kosza na szkło. (dziecko pokazuje lizak z odpowiednim napisem)

–– Paweł na spacerze posprzątał po swoim psie.

–– Ktoś wyrzucił śmieci do lasu.

–– Pani wykorzystała ponownie wcześniej używane kartki.

–– Kasia nie dokręciła kranu i wciąż kapie z niego woda.

–– Dawid podczas zakupów zamiast plastikowych reklamówek używa toreb z materiału.

–– Tata zaniósł stary telewizor do punktu odbioru elektrośmieci.

–– Karol rozpakował lizak i rzucił papierek na ziemię.

–– Asia podczas spaceru po górach zbierała śmieci na szlaku, by go oczyścić.

–– Mama z Jankiem zbudowali z niepotrzebnych opakowań zamek dla rycerzy i księżniczek.

 

ŚRODA; SMOG – CO TO ZA STWÓR?

Proponuję:

  • „Puste czy pełne?” – doświadczenie wykazujące istnienie powietrza, trzeba przygotowuje dwie plastikowe

butelki – jedną pełną wody, drugą pustą i zapytać co w nich jest. (Dzieci zapewne odpowiedzą,

że w jednej jest woda, a druga jest pusta). Wtedy proszę zanurzyć drugą butelkę w misce z wodą i naciska jej ścianki, wydobędą się bąbelki powietrza. Dziecko samo domyśli się, że butelka wcale nie była pusta, ale można zapytać jak wygląda powietrze?

  • „Komu jest potrzebne powietrze?” – rozmowa.
  • „Czy powietrze jest czyste?” – zabawa badawcza; obserwacja drobin kurzu w snopie światła latarki lub w promieni słonecznych.
  • Przeczytać dziecku opowiadanie Agnieszki Frączek Smog

            Bardzo długo wyjeżdżaliśmy z miasta. „Brum, brum!”, dudniło nam w uszach. „Ti–tit, ti–tit!”,

atakowało nas mimo szczelnie zamkniętych okien.

–– Rany, jaki korek! – narzekał tata.

–– Szybciej! – prosił Antek.

–– Wolniej – prosiła mama.

–– Nudzi mi się – jęczała Zosia.

–– Pi… – popiskiwał pies.

–– Daleko to jeszcze? – pytałem ja, Sprężynek.

Ale nasze słowa i tak zagłuszało nieznośne „Brum, brum, ti–tit!”.

Wreszcie – powolutku, koło za kołem – udało nam się wyjechać za miasto. I od razu zrobiło się weselej. Tata przestał narzekać na korki, mama przestała prosić, żeby tata zwolnił (dziwne, bo jechaliśmy teraz dużo szybciej niż w mieście), Antek przestał prosić, żeby tata przyspieszył, nawet Zosia przestała się nudzić. Z pobocza machały do nas czerwone dęby, żółte brzozy i zielone choinki, pies pochrapywał cicho, a Zośka nuciła jakąś przedszkolną piosenkę. Nawet słońce świeciło jakby trochę jaśniej.

–– Od razu widać, że smog został za nami – cieszyła się mama.

–– To tam był jakiś smok? – z wrażenia mało nie wypadłem z koszyka.

–– Trzygłowy? – zawtórowała mi Zosia.

–– Spokojnie, nie smok, tylko smog, głuptasy – roześmiał się Antek.

–– A co to za różnica? – zapytała Zosia.

–– Ten wasz smok jest zielony, ma trzy głowy, pazury, ogon i K na końcu…

–– Czyli na ogonie?

–– Zośka! – zbył siostrę Antek. I tłumaczył dalej: – Wasz smok pożarł barana nafaszerowanego siarką. Zgadza się?

–– Tak… – odpowiedziała niepewnie Zosia, która chyba podobnie jak ja nie rozumiała, czemu ten zielony potwór ma być „nasz”.

–– Smog, o którym mówiła mama, też ma w środku trochę siarki. Ale na tym koniec podobieństw. Bo mamie wcale nie chodziło o smoka, ale o smog, prawda, mamo?

–– Prawda.

–– Czyli chmurę pełną dymów i spalin – wtrącił tata.

–– A skąd się biorą takie smoki?

–– Smogi! – poprawił Antek. – Skąd? No z tej… Z tego… – plątał się.

–– Pamiętacie te wszystkie samochody stojące w korku? – przyszedł mu z pomocą tata. – Potraficie sobie wyobrazić, ile one naprodukowały spalin.

–– Mnóstwo.

–– Właśnie: mnóstwo. A przecież powietrze jest zanieczyszczane nie tylko przez samochody, ale też przez fabryki, gospodarstwa domowe, przez… – przerwał nagle tata. – Zobaczcie, jaki paskudny dom! Rzeczywiście, z komina małego, żółtego domku wydobywały się kłęby dymu – gęstego, brązowo-czarnego i pachnącego chyba jeszcze gorzej niż smocza jama. Wdzierał się do samochodu, łaskotał nas w nosy i szczypał w oczy.

–– A fe! – zawołała Zosia.

–– Fe! – powtórzył za siostrą Antek i zakrył sobie nos szalikiem.

–– Psik! – kichnął pies.

–– Co oni palą w tym piecu? Śmieci? – zastanawiała się mama.

–– Śmieci – potwierdził tata. – A paląc je, zatruwają powietrze, które i bez tego jest już bardzo zanieczyszczone – westchnął.

–– A smog się cieszy – podsumował Antek.

            Po przeczytaniu opowiadania można zapytać dziecko: Co to jest smog?.  Czym różnią się smog i smok? (można napisać drukiem te wyrazy)  Jakie są przyczyny smogu?  „Jak pozbyć się smogu?”

 

CZWARTEK; CO JA MOGĘ ZROBIĆ DLA ZIEMI?

Proponuję:

  • Przeczytać dziecku wiersz Joanny Papuzińskiej Chora rzeka.

Śniła się kotkowi rzeka,

Wielka rzeka, pełna mleka…

Tutaj płynie biała rzeka.

Ale to jest chora rzeka.

Jak tu pusto!?

Drzewo uschło…

Cicho tak – ani ptak,

ani ważka, ani komar, ani bąk,

ani gad, ani płaz, ani ślimak,

ani żadna wodna roślina,

ani leszcz, ani płoć, ani pstrąg,

nikt już nie żyje tutaj,

bo rzeka jest zatruta.

Sterczy napis: „Zakaz kąpieli”.

Mętny opar nad wodą się bieli.

Chora rzeka nie rzeka

tylko czeka, czeka, czeka…

Można zapytać; Co się śniło kotkowi? Jak wyglądał świat w wierszu? Dlaczego rzeka była „chora”? Jak myślicie, co spowodowało, że rzeka „zachorowała”? Czy wodę można uzdrowić?

  • „Oczyszczalnia ścieków” – zabawa badawcza; dziecko ma przezroczyste kubki/ słoiki oraz różne materiały: piasek, kamienie, ścinki papieru, okruszki, liście, trawa, fusy herbaty i kawy, papierki po cukierkach, brokat, sól itd. Dzieci wlewają wodę do kubeczków, a następnie dodają wybrane przez siebie substancje i mieszają. Pytamy, czy woda w kubkach jest czysta? Czy chciałoby taką wypić? Jak można ją oczyścić?
  • Pokazujemy piasek, żwir, kamyki oraz gazę / ścierkę i pytamy, co z tych rzeczy może pomóc w oczyszczeniu wody? Dziecko zapewne zaproponują gazę / ścierkę – wtedy przelewa część swojej brudnej wody przez tkaninę i ocenia efekty. Jeśli dziecko nie będzie miało pomysłu jak to zrobić zaproponujmy zbudowanie oczyszczalni z pozostałych rzeczy (kamieni, żwiru i piasku);

–– lejek lub uciętą plastikową butelkę,

–– gazę lub ściereczkę,

–– gumkę recepturkę,

–– piasek, drobne kamyki, żwir,

–– słoik / kubek.

Wspólnie z dzieckiem na koniec lejka / butelki  zakładamy gazę / ściereczkę i mocujemy za pomocą gumki. Wsypujemy piasek, następnie żwir i kamyki (warstwy bez mieszania). Umieszczamy lejek / butelkę nad słoikiem

/ kubkiem i wlewamy swoją zanieczyszczoną wodę. Obserwujemy, co się stanie. Wyjaśniamy, że kamienie  zatrzymały duże śmieci, takie jak kamyczki, papierki po cukierkach, liście; żwir – nieco większe, jak trawa, fusy, okruszki, a piasek te najmniejsze – brokat i sól. Uprzedzamy jednak, że choć woda stała się czystsza, nie jest taka jak na samym początku i nie wolno jej pić.

  • „Do czego potrzebna jest woda?”– pomysły dziecka.
  • „Ile wody?”– zabawa matematyczne. Pytamy dziecko, jak można policzyć wodę? Dziecko podaje

swoje pomysły. Można to sprawdzać w różnych sytuacjach domowych używając dowolnych miarek (kubek, dzbanek, butelka), np.; mycie zębów, gotowanie obiadu.

Podsumowanie: Należy zastanowić się czy zawsze potrzebujemy tyle wody ile zużywamy, czy możemy ją użyć wiele razy, czy możemy ograniczyć jej użycie. Wodę należy oszczędzać, bo nie zawsze można ją ponownie użyć do picia, a wody pitnej na świecie jest niewiele, większość wody jest w oceanach i morzach, a ona jest słona i nie nadaje się do picia

  • Spacer nad pobliską rzekę by ocenić czy też jest chora jak w wierszu? Można też zwrócić uwagę na jej niski stan co zwiastuje suszę i zachęca do oszczędzania wody w domu.

Serdecznie pozdrawiam i życzę dobrego tygodnia.

Zachęcam też do dzielenia się swoimi doświadczeniami.

Pin It